Wpisy z tagiem: czekolada gorzka

czwartek, 05 stycznia 2012
Robię porządki w zamrażalniku. Znalazłam w nim też mrożone ciasto francuskie. Postanowiłam więc zrobić szybkie rogaliki z czekoladą. Minimum składników, mało pracy, a szybki efekt i pyszny smak. No i szybko się je zjada: dziś upieczone i dziś zjedzone ;)





Składniki (na 24 rogaliki):
- gotowe ciasto francuskie (u mnie 420 g)
- 1,5 tabliczki gorzkiej czekolady
- jajko do posmarowania


Ciasto (wcześniej rozmrożone) pokroić na 12 kwadratów, następnie każdy z nich po przekątnej przekroić na 2 trójkąty. Na dłuższym boku każdego trójkąta ułożyć kostkę czekolady i zwinąć w rogalik.

Rogaliki ułożyć na blasze, posmarować roztrzepanym jajkiem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st.C. Piec przez około 17 minut, do zrumienienia.





piątek, 23 grudnia 2011
W wirze świątecznych przygotowań warto zrobić sobie przerwę na aromatyczną gorącą czekoladę. Można też zostawić sobie tą przyjemność na wieczór, kiedy pora już odpocząć. Dla mnie nie ma lepszego sposobu na zakończenie pracowitego przedświątecznego dnia jak po prostu usiąść obok pachnącej pierniczkami i pomarańczami choinki ze szklanką aromatycznej, gorącej piernikowej czekolady.

A jaki jest Wasz ulubiony sposób na relaks po pracowitym dniu?






Składniki (na 2 porcje):
- 500 ml mleka
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
- 100 g czekolady
- przyprawa do kawy i deserów Kamis Specialite


Mleko wlać do rondelka, wsypać przyprawę do piernika i  dodać połamaną na kawałki czekoladę. Postawić na małym ogniu i podgrzewać mieszając, aż mleko się zagotuje.

Gotową gorącą czekoladę przelać do szklanek i posypać przyprawą do kawy i deserów z młynka. Od razu podawać.


poniedziałek, 13 czerwca 2011
Kupiłam maszynkę do lodów. Pierwszy test już przeszła robiąc lody miętowo-czekoladowe, teraz pojemnik mrozi się, żebym mogła wypróbować następny przepis ;)

Lody były wspaniałe! Dokładnie takie, jakie mi się marzyły - kremowe, z chrupiącymi kawałkami gorzkiej czekolady. I orzeźwiająco miętowe. Pyszne.





Składniki (na ok. 750 ml):
- 250 ml śmietanki kremówki 30-36%
- puszka słodzonego mleka skondensowanego
- 150 ml mleka
- 2 łyżki ekstraktu z mięty - zastąpiłam kroplami miętowymi z apteki
- 1 łyżka wódki
- 100 g czekolady gorzkiej, drobno pokrojonej
- garść listków świeżej mięty - posiekanych (niekoniecznie, dodałam od siebie)


Śmietankę zmiksować z mlekiem słodzonym i zwykłym, żeby się połączyły (nie ubijać). Dodać krople miętowe i wódkę, ponownie zmiksować i schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę.

Schłodzony płyn wlać do pojemnika maszynki do lodów i dalej postępować wg instrukcji maszynki.

Po zrobieniu lodów łyżką wmieszać pokrojoną czekoladę i dobrze wymieszać. Jeśli masa będzie jeszcze zbyt rzadka, lody schłodzić w zamrażalniku od czasu do czasu mieszając, aż osiągną odpowiednią konsystencję.


Przepis znalazłam na blogu Cudawianki.


wtorek, 10 maja 2011
Moje pierwsze pankejki :) Debiut uważam za bardzo udany.
Szczególnie zadowolony był nasz synek, który uwielbia wszystko, co ma w sobie choć odrobinę czekolady ;)

Ja i mąż jedliśmy placuszki z koroną z bitej śmietany (bez cukru) i cząstkami pomarańczy (dla przełamania słodyczy), a synek wolał wersję bez pomarańczowego akcentu.

Teraz mam otwartą drogę do wypróbowywania kolejny przepisów na pancakes - zwłaszcza, że smaży się je na minimalnej ilości tłuszczu - no wiecie, dieta ;)





Składniki (na około 12 pancakes):
- 2 duże jajka
- 1 szklanka mleka
- 3 łyżki oleju
- 1,5 szklanki mąki
- 1/3 szklanki cukru
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 3 łyżki ciemnego kakao
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 szklanki chipsów czekoladowych lub posiekanej czekolady (dałam gorzką)

Wszystkie składniki poza kawałkami czekolady zmiksować, na końcu dorzucić czekoladę, wymieszać łyżką.

Smażyć na minimalnej ilości oleju, z obu stron, odwracając na drugą stronę, gdy zobaczymy pęcherzyki powietrza na placku.

Podawać od razu. Można udekorować bitą śmietaną i owocami.


Przepis z blogu Moje Wypieki.





wtorek, 19 kwietnia 2011
Na urodziny dostałam od mojej siostry silikonową foremkę do pieczenia babeczek. Od razu pomyślałam wtedy, że będzie idealna do wypieków na Wielkanoc. Oczywiście musiałam ją wcześniej wypróbować i upiekłam babeczki z czekoladą, orzechami i sokiem pomarańczowym. Udały się wspaniale i bardzo nam smakowały.
Przed świętami upiekę je jeszcze raz, będą ozdobą koszyczków ze święconką w naszej rodzinie ;)





Składniki (na około 20 babeczek):
- 80 g gorzkiej czekolady
- 2 jajka
- 100 g cukru pudru
- szczypta soli
- 150 ml soku z pomarańczy
- 75 ml oleju
- 200 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g zmielonych orzechów laskowych

- cukier puder i skórka z pomarańczy do dekoracji


Czekoladę pokroić niezbyt drobno.
Białka jajek oddzielić od żółtek. Żółtka z cukrem i szczyptą soli utrzeć na gęstą, kremową masę. Dalej ucierając powili, dolewać sok z pomarańczy oraz olej. Następnie porcjami dosypywać mąkę z proszkiem do pieczenia i mielone orzechy.

Białka ubić na sztywną pianę i razem z czekoladą ostrożnie wymieszać z ciastem.

Obficie nasmarować tłuszczem i wysypać mąką foremki z kominkiem do babek (średnica 6,5 cm). Napełnić je ciastem do 3/4 wysokości.

Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 st.C i piec przez 15-18 minut. Na chwilę zostawić w foremce, potem wyjąć i zostawić do całkowitego ostygnięcia.

Przed podaniem babeczki udekorować cukrem pudrem i skórką startą z pomarańczy.





wtorek, 12 kwietnia 2011
Czy wiecie, że dziś jest Światowy Dzień Czekolady? Takiego święta nie mogłam sobie odpuścić, więc upiekłam czekoladowo-orzechowe roladki. Właściwie to trudno je jednoznacznie opisać - na ciastka są za duże, na bułki za małe. To może niech już zostaną po prostu roladki ;)

Pyszne, miękkie ciasto drożdżowe zawinięte z samymi pysznościami. Idealne do kawy. Właściwie to tak nam zasmakowały, że zapomniałam zrobić zdjęcia w przekroju ;)





Składniki (na 12 sztuk)
ciasto:
- 450 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 4 łyżki masła pokrojonego w drobną kostkę
- 50 g cukru pudru
- 25 g świeżych drożdży
- 1 żółtko
- 1/2 szklanki letniej wody
- 4 łyżki letniego mleka

nadzienie:
- 3 łyżki stopionego masła
- 50 g jasnego brązowego cukru
- 175 g posiekanej gorzkiej czekolady
- 3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

- 3 łyżki syropu klonowego do skropienia


Mąkę przesiać do miski, na środku zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże, posypać łyżeczką cukru, zalać letnim mlekiem, rozrobić palcami. Przykryć czystą ściereczką i odstawić na około 10-15 minut aż zaczyn podrośnie.
Dodać pozostałe składniki i wyrobić gładkie, nie przywierające do rąk ciasto. Ponownie przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 50x40 cm. Posmarować wierzch stopionym masłem, posypać cukrem, czekoladą i orzechami. Ciasto zwinąć po dłuższym brzegu, a następnie pokroić na 12 równej grubości plasterków.

Roladki ułożyć blisko siebie w natłuszczonej tortownicy o średnicy 24 cm. Tortownicę przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 1,5 godziny. Ciasto powinno wyrosnąć i uzyskać sprężystość.

Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st.C i piec przez około 20-30 minut.
Zaraz po wyjęciu z piekarnika zdjąć obręcz z tortownicy i skropić ciasto syropem klonowym. Zostawić do ostygnięcia, a potem placami podzielić na części.


Przepis z książki "Ciastka, ciasteczka i babeczki" H. Walden.

czwartek, 03 marca 2011
Dziś Tłusty Czwartek, więc aby uczynić za dość tradycji usmażyłam pączki :)

Zamiast tradycyjnych z konfiturą wybrałam niewielkie, nadziewane czekoladą i obtoczone w cukrze. Udały się wspaniale - są leciutkie, puszyste i z chrupiącą skórką. Trudno oprzeć się pokusie, by wyciągnąć rękę po kolejny i kolejny...





Składniki (na około 45 pączków)
pączki:
- 45 g świeżych lub 21 g suszonych drożdży (robiłam ze świeżych)
- 3 łyżki drobnego cukru
- 60 ml ciepłej wody
- 250 ml ciepłego mleka
- 600 g mąki pszennej
- 3 jajka

nadzienie czekoladowe:
- 150 g gorzkiej czekolady
- 150 ml słodkiej śmietanki 36%


Przygotowanie ciasta na pączki:
w średniej misce wymieszać drożdże, 1 łyżkę cukru, wodę oraz mleko i odstawić pod przykryciem na 10-15 minut w ciepłe miejsce, aż zacznie tworzyć się piana.
W dużej misce wymieszać mąkę, 2 łyżki cukru, jajka oraz mieszankę drożdży i mikserem z końcówką z hakiem wyrobić składniki na jednolite ciasto. Przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i dalej wyrabiać ręcznie, podsypując w razie potrzeby mąką, jeszcze przez 5 minut. Następnie ciasto przełożyć do posmarowanej olejem miski, przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę, aż ciasto podwoi objętość.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość 1 cm. Okrągłą foremką o średnicy 5 cm wyciąć placuszki. Ułożyć je na papierze do pieczenia w takich odległościach, by podczas wyrastania nie zlepiły się. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia jeszcze na 20 minut.


Przygotowanie nadzienia czekoladowego:
śmietankę zagotować i od razu wlać do miski z połamaną na kostki czekoladą. Mieszać, aż czekolada się rozpuści, a masa stanie się gładka i błyszcząca. Odstawić, żeby ostygła (od czasu do czasu mieszać).


Smażenie i nadziewanie pączków:
500 ml oleju rozgrzać w rondlu, i wrzucać porcjami wyrośnięte pączki. Gdy się zarumienią, przekręcić na drugą stronę i smażyć do zarumienienia. Po wyjęciu pączków układać je na papierowych ręcznikach, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Kiedy pączki trochę przestygną, nakłuwać je długą końcówką szprycy lub worka cukierniczego i wstrzykiwać porcje czekoladowego nadzienia. Obtaczać w drobnym cukrze.

Najlepiej smakują kiedy są jeszcze ciepłe.





Przepis ze "Złotej księgi czekolady" (podałam z moimi modyfikacjami - zmniejszyłam o połowę ilość czekoladowego nadzienia)
wtorek, 01 marca 2011
Ten przepis jest bardzo zaległy, bo serduszka upiekliśmy z synkiem na Dzień Babci i Dziadka. Na Walentynki też byłyby w sam raz, ale przecież zawsze można dać kochanej osobie taki prezent od serca, więc możecie je zrobić kiedy tylko będziecie mieć ochotę :)

Serduszka idealne na zimę, bo z rozgrzewającym imbirem. Po upieczeniu chrupiące, po kilku dniach w pudełku stają się miękkie. Pięknie pachną, w smaku przypominają nieco pierniki.





Składniki (na 60 sztuk):
- 100 g rodzynek
- 125 g gorzkiej czekolady
- 35 g świeżego korzenia imbiru
- 1 jajko
- 60 g miękkiego masła
- 100 g cukru pudru
- miąższ z 2 lasek wanilii
- 200 g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

do dekoracji:
- 200 g białej czekolady
- 40 g mielonych pistacji



Rodzynki drobno posiekać (zmieliłam je w blenderze), gorzką czekoladę grubo posiekać lub zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Imbir obrać i zetrzeć na drobnych oczkach. Jajko roztrzepać.

Masło, cukier i miąższ z wanilii ucierać mikserem 10 minut. Jajko dodawać stopniowo (powinno natychmiast połączyć się z masą, żeby się nie zważyła). Dodać mąkę, proszek do pieczenia, rodzynki, czekoladę i imbir, mieszać mikserem aż powstanie gładkie ciasto.

Miskę z ciastem przykryć i wstawić do lodówki na około godzinę (moje spędziło w lodówce ponad 3 godziny).

Stolnicę posypać delikatnie mąką, rozwałkować ciasto na grubość 4-5 mm. Foremką w kształcie serca wycinać ciasteczka, układać w odstępach 2 cm na wyłożonych papierem do pieczenia blachach.

Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez około 12 minut na złotobrązowy kolor. Upieczone ciasteczka ostudzić na kratce.


Białą czekoladę połamać na kawałki, stopić w kąpieli wodnej.
Serduszka zanurzać do połowy w roztopionej czekoladzie, po czym bok wciskać w mielone pistacje tak, by utworzył się zielony brzeg. Ułożyć na kratce i odczekać aż czekolada zastygnie.

Zachowują świeżość przez około tydzień.


Przepis ze zbioru przepisów na ciastka wydawnictwa Olesiejuk.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Na początku miesiąca szukałam przepisu na tort dla mojej siostry. Musiał być smaczny (co jest chyba oczywiste), nie zbyt słodki i ciężki, a do tego wysoki i sporych rozmiarów, bo na urodzinowej imprezie miało być dużo osób. No i jeszcze chciałam, żeby było to coś nowego, coś, czego jeszcze nie próbowaliśmy. Po przeszukaniu internetu sięgnęłam po moje sprawdzone gazety kulinarne. I w końcu znalazłam - przepis na tort orzechowy z likierem miodowym, który zamieniłam na likier amaretto.

Tort wyszedł dokładnie taki jak chciałam, chociaż okazało się, że przepis trzeba znacznie zmodyfikować. Ponieważ na urodzinach siostry było nas tak dużo, że każdy dostał po cieniuteńkim kawałku, na swoje urodziny przypadające miesiąc po urodzinach siostry, postanowiłam upiec ten sam tort. No i dopiero teraz można było się w nim rozsmakować, a nawet zjeść dokładkę ;)

Miękkie czekoladowe blaty przełożone bitą śmietaną z orzechami i gorzką czekoladą smakowały rewelacyjnie. Niestety nie udało mi się go przekroić tak ładnie, żeby zachować warstwy, które nieco się rozmazały, ale na szczęście krojenie smaku nie zmienia ;)





Składniki
na ciasto:
- 6 jajek
- 3 łyżki zimnej wody
- 450 g cukru pudru
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- szczypta soli
- 120 g mąki pszennej
- 120 g mąki ziemniaczanej
- 6 łyżek (czubatych) ciemnego kakao
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

na przełożenie i dekorację:
- 1 litr słodkiej śmietanki 30%
- 8 łyżek likieru amaretto
- 4 łyżki zimnej wody
- 100 g czekolady gorzkiej
- 200 g orzechów włoskich + połówki do dekoracji
- 4 opakowania fixu do śmietany (ewentualnie 2)
- 3 łyżki wiórków czekoladowych



Przygotowanie ciasta:
oddzielić żółtka od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, zmniejszyć obroty miksera, wmieszać stopniowo dodawany cukier z cukrem waniliowym oraz zimną wodę. Następnie dodawać po jednym żółtka (każde następne dodawać dopiero kiedy poprzednie dokładnie połączy się z masą). 

Obydwa rodzaje mąki przesiać z proszkiem do pieczenia i po łyżce dodawać do masy i mieszać delikatnie drewnianą łyżką.

Tak przygotowane ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 26 cm wysmarowanej masłem i obsypanej mąką. Wstawić do rozgrzanego do 180 stC piekarnika i piec przez około 25-30 minut.
Po upieczeniu zostawić jeszcze przez 10 minut w otwartym piekarniku, potem wyjąć i ostudzić.

Ostudzone ciasto przekroić na trzy blaty, nasączyć 6 łyżkami likieru zmieszanymi z wodą.


Przygotowanie przełożenia:
500 ml śmietanki ubić na sztywno z dodatkiem 2 opakowań śmietan-fixu (niekoniecznie, ale ja dałam, żeby masa była trwalsza) i 2 łyżkami likieru. Łyżką delikatnie wmieszać drobno posiekaną czekoladę i orzechy (część orzechów  - ok. 1/3 odłożyć do dekoracji). Ja czekoladę i orzechy zmieliłam jak zwykle w ręcznej maszynce do ścierania, na tarczy z dużymi oczkami.

Dwa blaty ciasta posmarować gotową masą i przykryć trzecim.


Drugie 500 ml śmietany ubić z 2 opakowaniami śmietan-fixu, część (1/4) przełożyć do szprycy lub rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki. Resztą śmietany posmarować wierzch i boki tortu. Wzdłuż krawędzi tortu wycisnąć śmietanowe rozetki, środek posypać wiórkami czekoladowymi, a boki udekorować odłożonymi siekanymi orzechami.

Schłodzić w lodówce.



piątek, 14 stycznia 2011
Ostatnio największą popularnością w naszym domu cieszą się niewielkie wypieki. Na ciastko lub ciasto upieczone w keksówce zawsze znajdzie się chętny, na ciasto z dużej formy już nie koniecznie. Nie wiem, może to dlatego, że takie mniejsze słodkości szybciej się zjada, nie zdążą się znudzić no i po ich zjedzeniu można upiec i spróbować czegoś nowego?

Taka w każdym razie jest też i ta babka. Chociaż upieczona w zwykłej dużej formie keksowej nie wyrosła bardzo duża, więc za jednym razem zjadamy po dwa kawałki (jeden to stanowczo za mało). Upiekłam ją wczoraj, a dziś został już tylko jeden kawałek, który zjem zaraz po zrobieniu tego wpisu ;)

Ciasto jest miękkie, ale nie wilgotne (raczej z rodzaju z tych suchych). Ajerkoniak nie jest wyczuwalny w smaku czego trochę żałuję. Za to synek bardzo się cieszy kiedy widzi w cieście czekoladę i oczywiście wybiera te kawałki ciasta, w których jest jej najwięcej ;)





Składniki:
- 75 g gorzkiej czekolady
- 200 g mąki pszennej
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- 125 g miękkiego masła
- 100 g cukru pudru
- 2 jajka
- 100 ml ajerkoniaku
- 50 ml zimnej wody


Czekoladę posiekać na niezbyt małe kawałki i wstawić do lodówki.
Mąkę pszenną połączyć z ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia. Przesiać.

Miękkie masło utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodać po kolei jajka i ucierać jeszcze chwilę. Teraz dodawać na przemian ajerkoniak z wodą i mączną mieszankę. Na koniec wsypać kawałki czekolady i dokładnie ale delikatnie wymieszać łyżką.

Ciasto przełożyć do natłuszczonej formy keksowej. Wygładzić powierzchnię i wstawić do nagrzanego piekarnika.

Piec w temperaturze 180 st. przez 50-60 minut.


Przepis z gazety "Ciasta i desery" nr 4/2008.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
| < Luty 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29        
Zakładki:
SPIS TREŚCI
Kontakt
Księga Gości
Mój drugi blog - Haftowany
Inspirują mnie
Przepisy kulinarne Winiary
UWAGA
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Online Users
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Durszlak.pl
stat4u