Wpisy z tagiem: czekolada mleczna
piątek, 23 grudnia 2011
W wirze świątecznych przygotowań warto zrobić sobie przerwę na aromatyczną gorącą czekoladę. Można też zostawić sobie tą przyjemność na wieczór, kiedy pora już odpocząć. Dla mnie nie ma lepszego sposobu na zakończenie pracowitego przedświątecznego dnia jak po prostu usiąść obok pachnącej pierniczkami i pomarańczami choinki ze szklanką aromatycznej, gorącej piernikowej czekolady. A jaki jest Wasz ulubiony sposób na relaks po pracowitym dniu? ![]() Składniki (na 2 porcje): - 500 ml mleka - 1 łyżeczka przyprawy do piernika - 100 g czekolady - przyprawa do kawy i deserów Kamis Specialite Mleko wlać do rondelka, wsypać przyprawę do piernika i dodać połamaną na kawałki czekoladę. Postawić na małym ogniu i podgrzewać mieszając, aż mleko się zagotuje. Gotową gorącą czekoladę przelać do szklanek i posypać przyprawą do kawy i deserów z młynka. Od razu podawać.
środa, 20 października 2010
Skoro obchodziliśmy urodziny męża, to i ciasto musiało być specjalnie
dla niego. Wiele razy już wspominałam tutaj, że mąż uwielbia rodzynki,
więc mu rodzynkowca upiekłam :))
Przepis mam już od kilku lat i do tej pory tylko raz z niego skorzystałam. Wydaje mi się, że też z okazji urodzin męża i wtedy to ciasto pełniło rolę tortu, bo wtedy jeszcze bałam się samodzielnie piec torty. Było to tak dawno temu, że zdążyłam już zapomnieć jak to ciasto wyglądało i smakowało, więc teraz mogłam odświeżyć sobie pamięć. Wyszło na to, że rodzynkowiec przebił tort chałwowy. Smakował wszystkim bez wyjątku, a najbardziej oczywiście mężowi. Ach te rodzynki w alkoholu... :)) Nawet na wynos musiałam go gościom spakować ;) ![]() Składniki i wykonanie: - dwa dni przed pieczeniem ciasta należy namoczyć 400 g rodzynek w 1 szklance wódki lub rumu (mniej więcej dwa razy dziennie rodzynki przemieszać, żeby wszystkie mogły wchłonąć alkohol) biszkopt: - 9 jajek (oddzielnie białka i żółtka) - szczypta soli - 1 szklanka cukru pudru - 1,5 szklanki mąki pszennej - 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, nadal ubijając wsypywać stopniowo cukier, a potem dodawać po jednym żółtku mieszając dość szybko, żeby żółtka nie zdążyły opaść na dno. Następnie powoli dosypywać przesiane (koniecznie) obydwa rodzaje mąki i mieszać delikatnie łyżką. Ciasto wyłożyć do dużej prostokątnej formy (40x25 cm) wysmarowanej tłuszczem. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st.C i piec przez 25-30 minut. krem budyniowy: - 600 ml mleka - 2 opakowania budyniu czekoladowego z cukrem - 1/2 kostki masła - 1/2 kostki margaryny Budyń ugotować wg przepisu na opakowaniu, w 600 ml mleka. Garnek przykryć folią spożywczą i zostawić do wystygnięcia. Miękkie masło i margarynę dobrze utrzeć na puch, a następnie dodawać po łyżce zimny budyń. krem rodzynkowy: - tabliczka czekolady mlecznej - tabliczka czekolady gorzkiej - 1/2 kostki masła (margaryny) - wcześniej namoczone w wódce rodzynki (jeśli nie wchłonęły całej wódki, należy je osączyć) Czekolady połamać na kawałki i razem z masłem stopić w rondelku. Dodać rodzynki, dobrze wymieszać i lekko przestudzić. dodatkowo: - słoiczek dżemu z czarnej porzeczki Przygotowanie ciasta: biszkopt przekroić wzdłuż na dwie części. Na dolną nałożyć dżem z czarnej porzeczki, na nim rozsmarować połowę kremu budyniowego, przykryć drugim ciastem. Na nim rozsmarować drugą połowę kremu budyniowego, a na wierzch wyłożyć krem rodzynkowy (najlepiej nakładać go na ciasto kiedy jest jeszcze letni). Ciasto schłodzić w lodówce.
piątek, 10 września 2010
Nasze dzisiejsze śniadanie. Kiedy podałam je moim dwóm mężczyznom i spróbowali, nasłuchałam się tylu komplementów jak chyba jeszcze nigdy, zwłaszcza od synka :)))
![]() Składniki (na 16-18 placuszków): - 225 g mąki pszennej - 1,2 łyżeczki proszku do pieczenia - 4 łyżki cukru pudru (można dać mniej) - 1 łyżka stopionego masła - 1 jajko - 300 ml mleka - 1 jabłko - 50 g czekolady deserowej (u mnie mleczna) gorący sos czekoladowy: - 1 łyżka gorzkiego kakao - 4 czubate łyżeczki mąki kukurydzianej - 3 łyżki mleka - 40 g czekolady deserowej (użyłam mleczną, następnym razem zamieniłabym ją na gorzką) - 1 łyżka masła - 175 g płynnego miodu - 1/4 łyżeczki esencji waniliowej Przygotować sos: w małej misce wymieszać kakao i mąkę kukurydzianą, wlać mleko i wymieszać dokładnie. w rondelku roztopić miód, masło i połamaną na kawałki czekoladę. Kiedy składniki się połączą, dodać kakao z mąką i mlekiem i gotować na małym ogniu cały czas mieszając przez około minutę (jeśli wystygnie, można go podgrzewać). Przygotować placuszki: przesiać mąkę do miski, dodać proszek do pieczenia i cukier, wymieszać. W środku zrobić wgłębienie, do którego wlać stopione, ostudzone masło i roztrzepane jajko. Rózgą mieszać, stopniowo wlewając mleko, aż powstanie powstanie gładkie, półpłynne ciasto. Dodać obrane i starte na dużych oczkach jabłko, oraz pokrojoną czekoladę. Wymieszać. Patelnię rozgrzać na średnim ogniu i lekko ją natłuścić (ja smarowałam pędzelkiem zamoczonym w oleju). Na jeden placuszek nakładać po dwie łyżki ciasta, tak by otrzymać placki o średnicy ok. 7,5 cm. Smażyć przez kilka minut, aż na powierzchni placków pojawią się bąbelki. Wtedy przełożyć na druga stronę i smażyć jeszcze przez około 1 minutę. Podawać od razu, polane gorącym sosem czekoladowym. Zamiast sosu czekoladowego placuszki można polać miodem, lub syropem klonowym, albo podawać bez dodatków - same w sobie też są słodkie. Jeśli nie zjecie wszystkich na raz, to zimne również są smaczne ;) Przepis z książeczki pt. "Czekolada" należącej do serii "z kuchennej półeczki" wyd. Olesiejuk.
wtorek, 29 grudnia 2009
Babki o takiej nazwie nie mogło zabraknąć na naszym świątecznym stole, chociaż piekłam ją pierwszy raz. Smakowała nam, chociaż ciasto jest trochę suche i przez to się kruszy przy krojeniu. Nie zmienia to jednak faktu że to pełne różnych bakalii jest bardzo dobre i nie za słodkie, choć może mogłoby się takie wydawać kiedy patrzy się na tą polewę z czekolady.
Przepis zaczerpnęłam z gazety "Pyszne ciasta na Boże Narodzenie" wydanie specjalne "z życia wzięte" (nr 04/2009). Składniki: - 250 g masła lub margaryny - 165 g cukru pudru - szczypta soli - 2 łyżeczki cukru waniliowego - 5 jajek - 500 g mąki pszennej - 15 g proszku do pieczenia - 150 ml mleka - skórka i sok z 1 cytryny - 200 g mieszanki studenckiej - 200 g czekolady deserowej Tłuszcz utrzeć mikserem ze 150 g cukru, solą i cukrem waniliowym. Kolejno wbijać jajka. Mąkę i proszek do pieczenia dodawać do masy na przemian z mlekiem. Dodać skórkę z cytryny i sok, odkładając 2 łyżki soku. Na końcu wsypać mieszankę studencką, odkładając po 4 orzechy laskowe i migdały. Formę babkową wysmarować tłuszczem i obsypać bułką tartą. Wyłożyć ciasto. Piec 50 minut w 180 st.C (z termoobiegiem 150 st.C). Odłożone orzechy i migdały namoczyć w soku z cytryny z dodatkiem 15 g cukru*. Czekoladę połamać i roztopić w kąpieli wodnej. Polać nią ostudzoną babkę. Udekorować orzechami i migdałami. Odstawić aż polewa zastygnie. *można pominąć moczenie orzechów i migdałów w syropie i ciasto udekorować surowymi. Przepis dodaję do Kuchni Świątecznej i Noworocznej 2009 oczywiście.
wtorek, 08 grudnia 2009
Bardzo orzechowe ciasto lekkim aromatem rumu, w dekoracyjnej polewie. W sam raz na świąteczny stół.
Przepis zaczerpnęłam z wydania specjalnego czasopisma "Dobre Rady" (nr 2/2009) pt. "Świąteczne pyszne ciasteczka". Dołączam tym przepisem do akcji Olgi - Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 2009. ![]() Składniki ciasto: - 5 jajek - 250 g miękkiego masła - 250 g cukru pudru - 350 g mąki pszennej - 1 łyżeczka proszku do pieczenia - 2 łyżeczki startej skórki z cytryny - 150 g mielonych orzechów włoskich - 2 łyżki rumu dekoracja: - 200 g cukru pudru - 2-3 łyżki soku z cytryny - 50 g czekolady mlecznej - 2 łyżki ciepłego mleka - 12 połówek orzechów włoskich Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Masło utrzeć z cukrem na puszysta masę. Dodawać kolejno po jednym żółtku, każde miksować z masą ok. 1 minuty. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, skórką z cytryny i mielonymi orzechami. Stopniowo dodawać ją do miksowanej masy żółtkowo-maślanej na przemian z rumem. Dodać pianę z białek i delikatnie wymieszać z masą drewnianą łyżką. Ciasto wyłożyć do keksówki o długości 30 cm wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą. Wygładzić wierzch i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C (z termoobiegiem do 160 st.C). Piec 60 minut. Wyjąć i odstawić na kilka minut, następnie wyjąć ciasto z formy i odstawić na kratkę do wystudzenia. Przygotować lukier: cukier puder przesiać do miseczki. dodając sok z cytryny ucierać aż powstanie gęsty lukier (w razie potrzeby można dodać troszkę więcej soku z cytryny). Grubą warstwą lukru posmarować wierzch i boki ciasta. Czekoladę połamać na kawałki i stopić w kąpieli wodnej, dodać ciepłe mleko i wymieszać. Płynną czekoladą zrobić na lukrze wzory. Na paskach czekolady ułożyć połówki orzechów lekko dociskając. Odstawić ciasto do całkowitego zastygnięcia lukru i czekolady.
sobota, 21 lutego 2009
W ubiegłym roku na swoje urodziny upiekłam tort czekoladowy i w tym roku znów wybrałam sobie taki tort, tyle że z innego przepisu. Tym razem z moim tortem udało mi się wziąć udział w Czekoladowym Weekendzie, w tamtym roku dopiero zaczynałam pisać blog i jeszcze nie bardzo orientowałam się w tych blogowych akcjach. Ten tort jest dość prosty i szybki do przygotowania i na pewno nadaje się dla osób, którym biszkopty nie wychodzą, lub boją się ich piec, bo blaty są z ciasta które przygotowuje się tak, jak każde inne zwykłe ciasto. Wszystkim gościom podobał się zarówno z wyglądu, jak i w smaku. Zdjęcia zrobiłam mu w towarzystwie bukietu z 30 róż, który dostałam wczoraj od męża :) Składniki na ciasto: - 1 i 1/2 szklanki mąki tortowej - 1 łyżeczka proszku do pieczenia - kilka kropli aromatu waniliowego - 25 dag masła - 24 dag cukru pudru - 4 jajka - 3 łyżki ciemnego kakao - 4 łyżki ciepłej wody na krem: - 1 i 1/2 kostki masła - 1/4 tabliczki mlecznej czekolady - 1 kieliszek likieru amaretto - 2 szklanki cukru pudru - 4 łyżki ciemnego kakao do dekoracji: - czekoladowe ziarenka kawy - starta gorzka czekolada Ciasto: kakao wymieszać z ciepłą wodą. Masło utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodawać po jednym jajka, potem kakao, aromat waniliowy oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wszystkie składniki zmiksować dokładnie na jednolitą masę. Przełożyć do natłuszczonej i posypanej bułką tartą tortownicy o śr. 24cm. Wstawić do nagrzanego wcześniej piekarnika i piec 50-60 minut w 180C. Następnie wyjąć i ostudzić. Pokroić na trzy blaty. Krem: czekoladę stopić w kąpieli wodnej, przestudzić. Masło utrzeć z cukrem, wsypać kakao, dodać roztopioną czekoladę, na końcu nadal miksując wlać amaretto. Gotowy krem podzielić na trzy części. Dwiema posmarować blaty ciasta, trzecią udekorować wierzch i boki tortu. Boki ciasta posypać startą gorzką czekoladą. Schłodzić w lodówce.
sobota, 19 kwietnia 2008
Długo mnie nie było, ale od dziś mam zamiar nadrobić zaległości :) Na pierwszy ogień idzie ciasto które upiekłam wczoraj. Jestem chora i na nic nie mam siły, ale ciasto na polepszenie humoru zawsze się przyda, zwłaszcza jeśli jest to ciasto z czekoladą ;)
Składniki: - 10 dag czekolady deserowej (użyłam mlecznej) - 35 dag margaryny - 30 dag cukru pudru - 2 opakowania cukru wanilinowego - 4 jaja - 150 ml gęstej kwaśnej śmietany - 45 dag mąki - 3 łyżki kakao - 3 łyżeczki proszku do pieczenia - 2 łyżeczki żelatyny - 25 dag półtłustego białego sera - 200 ml śmietany kremówki - szczypta soli
Czekoladę podzielić na kostki, roztopić w kąpieli wodnej. 25 dag margaryny zmiksować z 20 dag cukru i 1 cukrem wanilinowym, kolejno dodawać po jednym jajku. Stopniowo dodawać kwaśną śmietanę i przestudzoną stopioną czekoladę. 30 dag mąki wymieszać z 2 łyżkami kakao i proszkiem do pieczenia, wsypać do ciasta i dokładnie zmiksować. Ciasto wyłożyć do natłuszczonej i wysypanej mąką formy. Przygotować kruszonkę: do dwóch misek wsypać podzieloną na pół pozostałą mąkę, po dwie łyżki cukru pudru i szczyptę soli. Do jednej miski dodać jeszcze 1 łyżkę kakao. Każdą z mieszanek polać pozostałą stopioną margaryną i szybko zagnieść kruszonkę. Na przemian posypywać ciasto jasną i ciemną kruszonką. Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50 minut w temp. 180°C. Upieczone i ostudzone ciasto przekroić w poprzek na 3 części. Przygotować masę: żelatynę rozpuścić w niepełnej szklance gorącej wody. Ser utrzeć z pozostałym cukrem, wymieszać z ostudzoną żelatyną, a następnie z ubitą śmietaną. Kremem przełożyć placki, wstawić na dwie godziny do lodówki.
Przepis pochodzi z gazety "Życie na gorąco" |
Zakładki:
SPIS TREŚCI
Kontakt
Księga Gości
Mój drugi blog - Haftowany
Inspirują mnie
Przepisy kulinarne Winiary
UWAGA
Tagi
![]()
![]()
![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||