Wpisy z tagiem: cytryna
piątek, 22 kwietnia 2011
Wiecie już chyba, że od kiedy zaczęłam pisać ten blog, piekę spore ilości przeróżnych ciastek i ciasteczek. Oczywiście najbardziej z tym pieczeniem rozkręcam się przed świętami ;)
W tym roku też nie mogło być inaczej, więc upiekłam już dwa rodzaje ciastek. Pierwsze to ciasteczka wiosenne z przepisu Doroty (troszkę go zmieniałam i podaję moją wersję). Pyszne, kruche, delikatne, z wyczuwalnym aromatem cytryny. W sam raz do herbaty, czy na wiosenny spacer, na który warto wybrać się po wielkanocnym obiedzie :) Przy okazji przypominam Wam o trwającym wciąż na moim blogu wielkanocnym konkursie z Kasią, w którym można wygrać atrakcyjne pojemniki na wypieki. Czekam na Wasze propozycje! ![]() Składniki (na około 35 ciasteczek): - 250 g miękkiej kostki do pieczenia Kasia - skórka starta z 2 cytryn - 100 g cukru pudru - 1 roztrzepane jajko - 1 łyżka soku z cytryny - 335 g (2i1/4 szklanki) mąki pszennej Kasię posiekać nożem z mąką, dodać pozostałe składniki i zagnieść jednolite ciasto. Owinąć folią i włożyć do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie ciasto rozwałkować na grubość ok. 3-4 mm i foremkami wycinać ciasteczka. Układać na blasze w niedużych odstępach. Piec przez około 5 minut w temperaturze 190 st.C (ciasteczka są jasne, nie rumienią się). Studzić na kratce.
wtorek, 15 marca 2011
Bardzo lubię wszelkie wypieki cytrynowe. Nie zapychają, a doskonale orzeźwiają. Dlatego moim ulubionym tortem jest właśnie tort z kremem cytrynowym i bezą, a ostatnio rozsmakowałam się w cieście mocno cytrynowym na ciemnym spodzie. Nic więc dziwnego, że i to puszyste, cytrynowe ciasto z kwaskowym lukrem tak mi zasmakowało. Mojej rodzinie zresztą też, zwłaszcza synkowi. Jest bardzo proste do zrobienia, więc na pewno każdy sobie z nim poradzi :)
![]() Składniki: - 1 szklanka cukru - 2 szklanki mąki pszennej - 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia - 250 g masła lub margaryny - 4 jajka - 1 cytryna lukier: - 200 g cukru pudru - sok z cytryny Cytrynę sparzyć, skórkę zetrzeć na drobnych oczkach, sok wycisnąć. Mąkę razem z proszkiem do pieczenia przesiać. Masło (w temperaturze pokojowej) utrzeć z cukrem na puch. Wciąż ucierając dodawać kolejno jajka, a następnie stopniowo wsypywać mąkę z proszkiem do pieczenia i skórkę z cytryny. Na końcu wlać do masy sok. Gotową masę przełożyć do nasmarowanej masłem i obsypanej mąką formy keksowej. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st.C i piec przez około 40 minut. Ostudzone i wyjęte z formy ciasto polać lukrem przygotowanym z podanych składników. Odstawić do zastygnięcia. Przepis z TEJ strony, podałam z moimi zmianami.
poniedziałek, 14 lutego 2011
W zeszłym roku na Walentynki razem z Polką przygotowałyśmy Matchamisu. W tym roku postanowiłyśmy wspólne pieczenie powtórzyć i być może stworzyć naszą nową tradycję walentynkową ;) Przepis znów zaproponowała Polka - bo ona świetne pomysły ma :)
Ciasto wyszło rewelacyjne! Słodki czekoladowy spód (mój przypomina konsystencją brownie, a polkowy jest bardziej kruchy) i miękki, puszysty, bardzo cytrynowy, choć nie za kwaśny wierzch idealnie do siebie pasują. Wszyscy w domu się tym ciastem zajadamy. Nie wróżę mu więc przetrwania dłuższego niż dzisiejszy dzień... Ewelinko dziękuję za świetny przepis i kolejne wspólne pieczenie! Już czekam na następne ;) ![]() Składniki na spód: - 140 g masła w temperaturze pokojowej - 50 g cukru pudru - 220 g mąki pszennej - 3 łyżki ciemnego kakao - 50 g mielonych dowolnych orzechów lub migdałów (u mnie pół na pół orzechy laskowe i migdały) masa cytrynowa: - skórka i sok z 4 cytryn (ja starłam skórkę tylko z 1 cytryny) - 4 jajka - 150 g cukru pudru - 100 g mielonych migdałów Przygotowanie spodu: masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Mąkę wymieszać z kakao i po łyżce dodawać do ucieranej masy maślanej. Na końcu wsypać mielone orzechy, dobrze wyrobić ręką. Z ciasta uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 30 minut. Schłodzone ciasto rozwałkować i przełożyć do nałuszczonej formy o wymiarach 21x25 cm. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st.C i piec przez 15-20 minut. Przygotowanie masy: jajka ubić z sokiem z cytryny, wsypać cukier, dobrze ubić, wsypać migdały i skórkę z cytryn, wymieszać. Wylać na podpieczony spód i piec jeszcze przez ok 15-20 minut (aż masa się zetnie), w 160 st.C. Wystudzić i pokroić.
sobota, 06 listopada 2010
O czym myślicie słysząc nazwę "szneki z glancem"? Bo ja widzę jakieś pieczone mięso z sosem ;) Nic bardziej mylnego. Szneki to drożdżówki zawijane w ślimaki i polane lukrem, które pod taką nazwą istnieją w okolicach Poznania (Wielkopolsce). Wyglądem przypominają maślane, delikatne bułeczki które bardzo lubiłam kiedy byłam mała, tyle że tamte były bez lukru i zjadałam je z masłem. Te bułeczki są mięciutkie, puszyste, no wspaniałe po prostu. Lukier bardzo do nich pasuje i dzięki niemu sznekom nie potrzeba już żadnych więcej dodatków. Synek jadł je popijając kubkiem kakao, a my z mężem gorącą herbatą. Idealne na śniadanie i kolację. ![]() Składniki (na 12 bułeczek) na ciasto: - 500 g mąki pszennej - 50 g świeżych drożdży - 1 szklanka letniego mleka - 200 g masła lub margaryny - 60 g + 1 łyżka cukru pudru (dodałam od siebie) - 3 jajka - szczypta soli na lukier: - 1 szklanka cukru pudru - sok z 1/2 - 1 cytryny - 1 łyżka gorącej wody Mąkę przesiać do miski, na środku zrobić wgłębienie, wkruszyć do niego drożdże, posypać łyżką cukru i polać niewielką ilością mleka. Rozgnieść palcami tworząc zaczyn,przykryć ściereczką i odstawić na 10-15 minut w ciepłe miejsce. Miękkie masło lub margarynę utrzeć z cukrem, jajkami i solą, dodać do mąki z wyrośniętym rozczynem. Wyrabiać ciasto ręką, stopniowo dolewając letnie mleko. Wyrobić gładkie, jednolite ciasto (jeśli będzie zbyt kleiste, można dosypać więcej mąki). Znów przykryć ściereczką i zostawić do do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto jeszcze raz delikatnie wyrobić. Oddzielać równe kawałki (o wadze ok. 120 g), z każdego zrobić wałeczek o grubości ok. 2-2,5 cm (na posypanej mąką stolnicy) i zwinąć w ślimaka. Ułożyć na natłuszczonej blasze. Bułeczki przykryć i odstawić jeszcze na chwilę do podrośnięcia. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st.C przez 20-25 minut, aż się lekko zarumienią. Z podanych składników przygotować lukier i polać nim letnie bułeczki. Zostawić do zastygnięcia. Przepis pochodzi z książki "Kuchnia polska" Małgorzaty Caprari, ale podałam go z moimi modyfikacjami. Jest to moja kolejna propozycja w ramach akcji Gotujemy po polsku pod patronatem serwisu zPierwszegTloczenia.pl
niedziela, 03 października 2010
Miałam w lodówce opakowanie kiszonej kapusty z której miałam zamiar robić surówki do obiadów. Jednak zamiast surówek zrobiłam bigosik z kabanosami. Inny od tradycyjnego bigosu, bo z dodatkiem czerwonej papryki, pora oraz śmietany.
Był bardziej kwaśny od mojego poprzedniego bigosu, ale myślę, że to przez to, że użyłam kupnej kapusty, a nie tak jak poprzednim razem domowej. W każdym razie smakował nam, chociaż dla synka jednak zbyt kwaśny był i zjedliśmy go we dwójkę. Następnym razem kapustę obgotowałabym, wodę wylała i dopiero przy drugim gotowaniu postępowałabym zgodnie z przepisem. Wszystko jednak zależy od tego jak bardzo kwaśnej kapusty użyjecie. ![]() Składniki: - 1 czerwona papryka - 2 cebule - 2 łyżki oliwy - 2 łyżki cukru - 1 łyżka słodkiej papryki - 1 łyżka ostrej papryki - 500 ml bulionu warzywnego - 500 g kiszonej kapusty - 1 por - 200 g kabanosów - 2 łyżeczki mąki pszennej - 4 łyżki kwaśnej śmietany 18% - 1 łyżeczka soku z cytryny - sól i pieprz Paprykę pokroić w paseczki, cebulę w półplasterki. Na oliwie zeszklić cebulę, oprószyć dwiema łyżkami cukru, ostrą i słodką papryką, zamieszać, krótko podsmażyć. Dolać bulion, dobrze odciśniętą i pokrojoną kapustę oraz paprykę. Dusić pod przykryciem na małym ogniu przez około 15 minut, lub do czasu, kiedy kapusta będzie prawie miękka. Pora pokroić w krążki, kabanosy w ukośne plasterki. Dodać do gotującej się kapusty. Mąkę wymieszać ze śmietaną, wlać do garnka. Zagotować i gotować jeszcze przez około 5 minut. Doprawić do smaku sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
sobota, 02 października 2010
To nie miała być brioszka. To miały być bułeczki. Jednak ciasto po pierwszym wyrośnięciu było za rzadkie, żeby dało się z niego uformować kuleczki, więc wylądowało w małej foremce keksowej. W niej pięknie wyrosło, a po upieczeniu brioszka była puszysta, miękka i delikatna. Nie potrzebowała wielu dodatków, wystarczyło masło i dżem. Idealna na śniadanie, lub kolację podana ze szklanką ciepłego mleka lub kakao.
![]() Składniki: - 320 g mąki pszennej - 6 g świeżych drożdży - 100 ml mleka - 60 g cukru pudru - 60 g rozpuszczonego i ostudzonego masła - 2 jajka - sok wyciśnięty z 1/2 cytryny - skórka starta z 1 cytryny - 3/4 łyżeczki soli do posmarowania i posypania: - 1 jajko - płatki migdałowe Mąkę przesiać, zrobić w niej wgłębienie. Wkruszyć drożdże, posypać łyżeczką cukru, zalać niewielką ilością letniego mleka. Rozetrzeć palcami, aby uzyskać gładki rozczyn. Przykryć i odstawić na około 10 minut. Kiedy rozczyn podrośnie, dodać resztę cukru, sok i skórkę z cytryny, sól, rozkłócone jajka oraz masło i stopniowo dolewając mleko wyrabiać ciasto przez około 10 minut. Wyrobione ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Ponownie przykryć ścierką i zostawić do wyrośnięcia na około 2 godziny, lub do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto delikatnie nacisnąć, żeby je odgazować, jeszcze raz krótko wyrobić i przełożyć do natłuszczonej malej formy keksowej. Przykryć i jeszcze na 1-1,5 godziny odstawić do wyrośnięcia. Przed pieczeniem brioszkę posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać płatkami migdałowymi. Formę z ciastem wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec przez 35-40 minut, aż wierzch się zrumieni. Przepis z blogu Liski, od siebie dodałam sok z cytryny, aromat cytrynowy był bardziej wyczuwalny.
piątek, 24 września 2010
Te muffinki upiekłam specjalnie dla mojego męża, który uwielbia rodzynki. Mąż był zadowolony, nam też smakowały :)
![]() Składniki (na 12 sztuk): - 50 g masła lub margaryny - 75 g mąki pszennej - 50 g mąki razowej - 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej - szczypta soli - 1 łyżeczka mielonego cynamonu - 25 g otrąb pszennych (u mnie płatki jęczmienne błyskawiczne) - 75 g rodzynek - 50 g ciemnego cukru - 50 g drobnego cukru - 1 jajko - 250 ml maślanki - sok z połowy cytryny Masło lub margarynę włożyć do rondelka i rozpuścić na małym ogniu. Odstawić do ostygnięcia. Do miski przesiać mąkę i mąkę razową, dodać sodę, sól i cynamon. Dodać otręby (lub płatki), rodzynki, oba rodzaje cukru i wymieszać. W drugiej misce lekko ubić jajko, dodać maślankę, sok z cytryny i rozpuszczone masło lub margarynę. Wymieszać. Otrzymaną masę połączyć z suchymi składnikami. Szybko wymieszać tylko do połączenia składników - mogą zostać grudki. Ciasto nałożyć do formy wyłożonej papilotkami napełniając je prawie do pełna. Formę wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 st.C i piec przez 15-20 minut, aż lekko się zarumienią. Można podawać je ciepłe lub w temperaturze pokojowej. Przepis z książki "Ciastka, ciasteczka i babeczki" H. Walden.
wtorek, 24 sierpnia 2010
Znacie taką mrożonkę "warzywa na patelnię"? Kiedyś często ją kupowałam i smażyłam na obiad. Teraz już do niej na pewno nie wrócę, bo sama, w domu, we własnym piekarniku zrobiłam lepsze. W dodatku z mięsem, więc bardziej sycące. Danie pyszne, kolorowe i bardzo aromatyczne dzięki dodatkowi świeżych ziół. Świetnie nadaje się na niedzielny obiad, bo wystarczy składniki pokroić, przyprawić i wstawić do piekarnika, a reszta już zrobi się sama, my możemy poświęcić czas rodzinie ;) Przepis zaczerpnęłam z gazety "Sól i pieprz" nr 10/2009, nieco go zmieniłam. ![]() Składniki (na 4 porcje): - 500 g filetów z piersi kurczaka - 500 g ziemniaków - 1 czerwona papryka - 1 żółta papryka - 1 cukinia - 150 g cebuli - 50 ml bulionu warzywnego - 4 łyżki soku z cytryny - 1 łyżka oliwy - 2 ząbki czosnku - sól i pieprz - słodka papryka w proszku - rozmaryn i tymianek Ziemniaki wyszorować i pokroić w cząstki. Papryki oczyścić i pokroić w większą kostkę, lub dłuższe paseczki, cebulę w piórka, a cukinię razem ze skórką w półplasterki. Wymieszać bulion, sok z cytryny i oliwę, przez praskę wycisnąć czosnek. Dobrze wymieszać. Na dużą blachę z piekarnika wysypać wymieszane warzywa, polać marynatą i wymieszać. Dodać mięso pokrojone w paseczki, przyprawione solą, pieprzem i papryką. Wszystko posolić i lekko przemieszać. Posypać 2 łyżkami igieł rozmarynu i 2 łyżkami listków tymianku (lub łyżką suszonego). Skropić łyżką oliwy. Blachę wsunąć do rozgrzanego do 200 st.C piekarnika i piec przez około 35 minut. Przed pieczeniem: ![]() i już gotowe do jedzenia:
czwartek, 19 sierpnia 2010
Bajeczny sernik. Najlepszy jaki jadłam. Miękki i delikatny, rozpływający się w ustach środek, otoczony czekoladowym spodem i czekoladową polewą. Wspaniały!
![]() Składniki na spód: - 200 g mąki pszennej - 50 g gorzkiego kakao - 60 g cukru pudru - 1 jajko - 125 g masła na masę serową: - 7 jajek - 200 g cukru pudru - opakowanie cukru waniliowego - 500 g potrójnie mielonego białego sera (użyłam wiaderkowego) - 250 g twarożku homogenizowanego (użyłam Bielucha) - 125 ml śmietany kremówki - 125 ml kwaśnej śmietany 18% - 2 łyżki mąki pszennej - sok z 1/2 cytryny na wierzch: - 100 g gorzkiej czekolady - 30 g margaryny Palma Przygotowanie spodu: mąkę przesiać na stolnicę, siekać z masłem aż powstaną grudki, następnie dodać cukier, kakao oraz roztrzepane jajko i zagnieść ciasto. Uformować je w kulę, owinąć folią i wstawić na godzinę do lodówki. Przygotowanie masy serowej: jajka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, oraz mąką. Mielony ser wymieszać z serkiem homogenizowanym, obiema śmietanami, sokiem z cytryny. Do masy jajecznej wlać masę serową i wymieszać. Spód i boki wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy 24 cm wylepić schłodzonym ciastem. Do środka wlać masę serową (jest bardzo rzadka), wyrównać wierzch. Formę z ciastem wstawić do rozgrzanego do 180 st.C piekarnika i piec przez 60 minut. Przygotowanie polewy: czekoladę połamać na kawałki i razem z margaryną umieścić w garnuszku. Stopić na niewielkim ogniu, od czasu do czasu mieszając. Letnią polewą udekorować zimny sernik. ![]() ![]()
piątek, 23 lipca 2010
W dalszym ciągu korzystam z rosnących w ogródku porzeczek. Głównie przeznaczam je na kompoty, ale wiem, że warto byłoby je też zjeść, więc upiekłam z nimi kolejne ciasto. Tym razem porzeczki piekły się razem z ciastem, więc ich smak nie jest tak bardzo wyczuwalny. Samo ciasto jest miękkie, wilgotne i puszyste, czyli takie jakie lubimy.
Przepis zaczerpnęłam z gazety "Pyszne ciasta z owocami" nr 1/2010, jednak nieznacznie go zmieniłam. ![]() Składniki: - 250 g czerwonych porzeczek - 200 g masła lub margaryny - 200 g cukru pudru - 5 jajek - 300 g mąki pszennej - 50 g mąki ziemniaczanej - 2 łyżeczki proszku do pieczenia - 6 łyżek mleka - 250 g gotowej masy makowej lukier: - 200 g cukru pudru - 3-4 łyżki soku z cytryny Porzeczki umyć i osuszyć. Miękkie masło lub margarynę utrzeć z cukrem. Kolejno dodawać jajka. Mąkę pszenną wymieszać z ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia, a następnie na przemian z mlekiem dodawać do masy jajecznej i dokładnie wymieszać. Ciasto podzielić na dwie części. Jedną połowę dokładnie wymieszać z gotową masą makową. Do każdej połowy ciasta dodać po 100 g porzeczek i delikatnie wymieszać za pomocą łyżki. Część ciasta bez maku wyłożyć do dużej keksówki posmarowanej tłuszczem i oprószonej mąką. Na wierzch wyłożyć część ciasta z makiem. Za pomocą widelca delikatnie przemieszać tak, aby powstał marmurkowy wzór. Piec przez 50-60 minut w 180 st.C. Blachę z upieczonym ciastem wyjąć z piekarnika odstawić na 15 minut na kratkę kuchenną. Następnie ostrożnie wyjąć ciasto z formy i pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Zimne ciasto udekorować lukrem utartym z cukru i soku cytrynowego. Zostawić, żeby lukier zastygł. ![]() |
Zakładki:
SPIS TREŚCI
Kontakt
Księga Gości
Mój drugi blog - Haftowany
Inspirują mnie
Przepisy kulinarne Winiary
UWAGA
Tagi
![]()
![]()
![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||