Wpisy z tagiem: śmietanka kremówka

niedziela, 11 grudnia 2011
Kolejne świąteczne ciasto do mojej kolekcji ;)
Wygląda i smakuje jak tort, jest też tak samo pracochłonne, ale zapewniam Was, że warto poświęcić czas na jego przygotowanie.

Przepis ten zwyciężył w ostatnim już etapie konkursu "Festiwal Bakalii". Jego autorką jest Magdalena S., której serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie danych potrzebnych do wysyłki nagrody.

Jednocześnie bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Nadesłaliście mnóstwo wspaniałych przepisów i czasem na prawdę nie miałam łatwej decyzji :)





Przepis podaję z moimi zmianami.

Składniki
na biszkopt:
- 7 jajek
- 7 łyżek mąki pszennej
- 7 łyżek mąki ziemniaczanej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 szklanka cukru pudru

na krem ajerkoniakowy:
- 750 ml słodkiej śmietanki 30%
- 100 ml ajerkoniaku
- 2 łyżeczki żelatyny
- 5 łyżek gorącej wody

owoce do kremu:
- 100 g suszonych śliwek Bakalland
- 100 g suszonych moreli Bakalland
- 200 ml świeżo zaparzonej niesłodzonej mocnej herbaty
- 50 ml rumu

poza tym:
- słoiczek powideł śliwkowych do posmarowania biszkoptu
- pierniki (u mnie 2 opakowania po 140 g pierników w czekoladzie z nadzieniem jabłkowym)
- polewa czekoladowa


Przygotowanie biszkoptu:
żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Nie przerywając ucierania stopniowo dodawać cukier, a potem po jednym żółtku. Na końcu po łyżce dodawać przesiane mąki z proszkiem do pieczenia i dokładnie, ale delikatnie mieszać ciasto łopatką lub drewnianą łyżką.
Gotowe ciasto wylać do prostokątnej formy o wymiarach 25x36 cm, natłuszczonej i obsypanej bułką tartą.

Przygotowanie kremu ajerkoniakowego:
żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie, lekko ostudzić. Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec ubijania wlać ajerkoniak i żelatynę.

Przygotowanie owoców:
suszone śliwki i morele pokroić w niedużą kostkę i zalać herbatą wymieszaną z rumem. Odstawić na całą noc, żeby owoce wchłonęły cały płyn. Tak przygotowane owoce dodać do kremu ajerkoniakowego i wymieszać łyżką.


Przygotowanie ciasta:
biszkopt przeciąć na dwa blaty. Dolny z nich posmarować powidłami śliwkowymi. Na nim rozsmarować połowę kremu ajerkoniakowego połączonego z owocami. Następnie ułożyć pierniki i przykryć pozostałym kremem. Przykryć drugą częścią biszkoptu.

Całość udekorować polewą czekoladową, schłodzić w lodówce (przez około 3 godziny).


poniedziałek, 05 grudnia 2011
Na blogu będzie się pojawiało coraz więcej świątecznych przepisów. To kolejny z nich - puszysty makowy biszkopt przełożony masą o cynamonowym aromacie, posypany prażonymi płatkami migdałowymi. Musicie przyznać, że to bardzo świąteczne połączenie.

Przepis nadesłała Katarzyna G. na IV etap konkursu "Festiwal Bakalii" i została jego zwyciężczynią. Za przepis dziękuję i proszę o przesłanie danych potrzebnych do wysyłki nagrody :)

Wieczorem zaproszę Was na ostatnią już odsłonę konkursu!





Przepis nieco zmodyfikowałam i podaję w mojej wersji.

Składniki
na biszkopt makowy:
- 125 mąki pszennej
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 160 g maku
- 100 g cukru pudru
- 5 jajek
- 2 łyżki zimnej wody

do nasączenia:
- szklanka mocnej gorzkiej herbaty
- 2 kieliszki likieru amaretto

na masę:
- 750 g słodkiej śmietanki 30 lub 36%
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 50 g cukru pudru
- 2 łyżeczki cynamonu
- 100 g migdałów kruszonych Bakalland

- 60 ml gorącej wody
- 1 łyżeczka żelatyny

do posypania:
- 75 g płatków migdałowych Bakalland
- garść złotej posypki cukrowej (niekoniecznie)


Przygotowanie biszkoptu:
żółtka oddzielić od białek. Białka ubić na sztywno z połową cukru pudru. Żółtka ubić na jasną i puszystą masę z resztą cukru i wodą. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i makiem.
Do ubitych białek wlać powoli masę żółtkową i delikatnie wymieszać łopatką. Wciąż mieszając, stopniowo wsypywać mąkę z makiem.

Gotowe ciasto przelać do natłuszczonej i obsypanej bułką tartą kwadratowej formy o boku 24 cm (u podstawy 20 cm) - można też użyć tortownicy o średnicy 24 cm.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec przez 35-40 minut.


Przygotowanie masy:
do gorącej wody wsypać żelatynę i mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Odstawić na bok, żeby ostygła.
W tym czasie ubić śmietanę z cukrem pudrem i waniliowym na puch. Pod koniec ubijania wsypać cynamon i wlać żelatynę. Na końcu wsypać kruszone migdały i wszystko delikatnie wymieszać łopatką.


Przygotowanie ciasta:
ostudzony biszkopt przekroić na trzy blaty. Ten, który będzie na samym dole nasączyć 1/3 herbaty wymieszanej z likierem i posmarować 1/3 masy śmietanowej. Tak samo postąpić z drugim i trzecim blatem. Przy ostatnim blacie posmarować kremem też boki ciasta.

Na suchej patelni uprażyć płatki migdałowe, ostudzić. Posypać nimi ciasto, udekorować złotą posypką cukrową.

Całość wstawić do lodówki i chłodzić przez około 3 godziny.



środa, 14 września 2011
Oto hit ostatnich dwóch tygodni w naszym domu. Ja zrobiłam je dwa razy, a mama już pięć! Wszyscy bez wyjątku wcinają je bez opamiętania, a synek się nimi wprost zajada :)

Przepis na kotleciki znalazłam u Karolki, a sos idealny do nich u Cudawianki. Najlepsze jest to, że ten sos był sosem do sałatki, a nie podawanym osobno. Jednak tak mi zasmakował, że teraz gdybym mogła, polewałabym nim wszystkie placki czy kotlety jakie robię ;) Zdecydowanie zdetronizował mój ulubiony do tej pory sos czosnkowy.





Składniki
na kotleciki:
- 2 filety z kurczaka (ok. 400 g)
- 2 małe cukinie
- 80 g startego na dużych oczkach sera żółtego (może być np. gouda wymieszana pół na pół z parmezanem)
- 1 jajko
- sól, pieprz
- szczypta gałki muszkatołowej
- kilka posiekanych listków bazylii (lub szczypta suszonej)

na sos:
- 1/2 szklanki majonezu (używam majonezu Winiary)
- 1/6 szklanki słodkiej śmietanki 30%
- 2 łyżeczki mleka
- sok z z cytryny (do smaku)
- 1 łyżka cukru pudru
- sól (niekoniecznie, tylko do smaku)


Cukinie dokładnie umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Posypać solą i odstawić na chwilę, żeby cukinia puściła sok. Następnie dokładnie ją odcisnąć i wymieszać ze zmielonym mięsem z kurczaka, roztrzepanym jajkiem i serem żółtym. Doprawić pieprzem i gałką muszkatołową.

Na rozgrzany na patelni olej łyżką nakładać porcje masy, formować kotleciki. Smażyć z obu stron na złoty kolor.


Podawać gorące, z przygotowanym z podanych składników sosem.


piątek, 03 czerwca 2011
Po chorobie nie mam siły ani czasu na długie stanie przy kuchni, a jeść trzeba, więc dziś zrobiłam szybki obiad.

Gotowe kluseczki ugotowałam i zrobiłam prosty sos ze szpinaku, śmietanki i sera ricotta. Tym samym mój zbiór przepisów ze szpinakiem, z którym się dopiero zapoznaję powiększył się o kolejny ;)





Składniki (na 4 porcje):
- 1 opakowanie (500 g) gotowych gnocchi

- 300 g szpinaku w liściach
- 1 ząbek czosnku
- 2 łyżki masła
- 50 ml białego wina
- 70 ml śmietany kremówki
- 250 g ricotty
- sól i pieprz do smaku


Gnocchi ugotować wg przepisu na opakowaniu, trzymać w cieple.

Przygotować sos:
w rondelku rozpuścić masło, dodać opłukany szpinak oraz przeciśnięty przez praskę czosnek i mieszając poczekać, aż szpinak lekko osiądzie. Wlać wino, poczekać aż odparuje, wlać śmietankę, lekko odparować, doprawić solą i pieprzem, wkruszyć ricottę i chwilę podgrzewać - tak, by całość była ciepła, ale ricotta nie straciła swojej konsystencji i smaku.

Cieple gnocchi polać ciepłym sosem, od razu podawać.


Inspirowałam się przepisem z tej strony, ale sporo zmieniłam.


wtorek, 26 kwietnia 2011
Kiedy czytałam ten przepis po raz pierwszy, zaintrygował mnie dodatek żurawiny. Nigdy jeszcze ciasta z żurawiną nie jadłam. Wiedziałam, że muszę upiec taką babkę i sprawdzić jak smakuje. Z braku dostępu do żurawiny w syropie, użyłam żurawiny do mięs ze słoiczka. Też się doskonale sprawdziła. A sok z żurawiny w lukrze zastąpiłam syropem malinowym.

Babka ładnie wyrosła, jest kolorowa, pięknie wygląda z różowym lukrem. Jest puszysta, ale nie lekka, taka typowo ucierana.


Jeszcze tylko dziś, do północy możecie przysyłać swoje propozycje do wielkanocnego konkursu z Kasią, w którym czekają nagrody ufundowane przez producenta kostki do pieczenia Kasia i serwis MojeCiasto.pl.






Składniki:
- 100 g żurawiny ze słoiczka + 1 łyżka
- 1 kostka (250 g) do pieczenia Kasia
- 250 g cukru pudru
- szczypta soli
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 5 jajek
- 500 g mąki pszennej
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 100 g śmietanki kremówki

lukier:
- 150 g cukru pudru
- 1 łyżka syropu malinowego
- 1 łyżka zimnej wody

Żurawinę ze słoiczka zmiksować.
Miękką Kasię utrzeć na gładką masę z cukrem, szczyptą soli i cukrem waniliowym. Nadal ucierając dodawać po jednym jajku, następnie stopniowo dosypywać mąkę z proszkiem do pieczenia, na przemian ze śmietanką.

Ciasto podzielić na dwie równe części, do jednej dodać zmiksowaną żurawinę, plus jedną łyżkę ze słoiczka, dokładnie wymieszać.

Do natłuszczonej, wysypanej mąką formy babkowej z kominkiem nakładać na przemian po 2 łyżki żurawinowego i jasnego ciasta. Forma powinna być napełniona do ok. 3/4 wysokości.

Piec przez ok. 60 minut w temperaturze 180 st.C.


Przygotować lukier z podanych składników i udekorować ostudzoną babkę. Zostawić do zastygnięcia.


Przepis z gazety "Kobieta i życie", podałam z moimi zmianami.





Do udekorowania babki posłużyły mi stokrotki, które dostałam od synka. Z każdego spaceru, albo nawet krótkiego pobytu na podwórku Krystianek przynosi mi kwiatki - takiego mam małego mężczyznę :)))

Teraz stoi sobie stokrotkowy bukiecik na oknie kuchennym i sprawia, że kiedy na niego patrzę, na mojej twarzy od razu pojawia się uśmiech...



poniedziałek, 04 kwietnia 2011
Dziś razem z Cudawianką rozpoczynamy cykl wspólnego gotowania i pieczenia w ramach naszej akcji Na 2 łyżki. Pomysł zrodził się w głowie Cudawianki, kiedy naszły mnie wątpliwości co do kontynuacji pisania tego bloga. Wyciągnęła do mnie rękę i wciągnęła we wspólne pichcenie, chociaż dzieli nas kilkaset kilometrów. Pomimo odległości wiele nas łączy, lubimy i gotujemy podobne potrawy, mamy podobny smak. No i obie gotujemy dla siebie i naszych mężczyzn - dużego i małego ;)

Mam nadzieję, że nasza nowa akcja i jej forma przypadnie Wam do gustu i z przyjemnością będziecie przypatrywać się naszym kuchennym poczynaniom :)



Zapraszamy do wspólnej kuchni,
                                                        Cudawianki i Edysia:

Kisz (quiche) z brokułami


Edysia: skoro Cudawianki wymyśliła całą akcję, mnie jako pierwszej przypadło wymyślić temat przewodni dla naszego kwietniowego pichcenia. Padło na brokuły. Dlaczego? Bo mają piękny zielony kolor, który kojarzy mi się z wiosną no i świetnie pasują do diety mojego męża. Temat już był, trzeba było jeszcze znaleźć odpowiedni przepis. Po przewertowaniu stosu gazet znalazłam idealny: na kisz z brokułami. Nigdy wcześniej nie piekłam czegoś takiego, więc chciałam spróbować. Dodatkowo w końcu nadarzyła się okazja, by wypróbować nową ceramiczną formę do tart którą kupiłam już chyba ze dwa miesiące temu ;)

Smakowało nam bardzo, a w czasie pieczenia nie mogliśmy się doczekać, kiedy będzie gotowe, taki wspaniały zapach wydobywał się z piekarnika. Dlatego od razu po wyjęciu zabraliśmy się do jedzenia. Jednak tak jak Cudawiankom, kisz bardziej smakował nam nie gorący, ale lekko przestudzony, lepiej też się wtedy kroił. Bardzo gorąco polecam i Wam zrobienie takiego kolorowego obiadu - dzieci na pewno będą zachwycone ;)





Składniki (na 8 porcji; 1 porcja = ok. 480 kcal)
ciasto:
- 250 g mąki pszennej
- 125 g masła
- szczypta soli
- 50 ml zimnej wody

farsz i sos:
- 400 g brokułów
- 50 g suszonych pomidorów z oleju

- 1 ząbek czosnku
- 3 jajka
- 150 g słodkiej śmietanki 30%
- 2 łyżki kwaśnej śmietany 12%
- 350 g naturalnego serka homogenizowanego (u mnie bieluch)
- 1/2 łyżeczki suszonego tymianku
- pieprz i sól

- 2 łyżki orzeszków piniowych


Przygotowanie ciasta:
mąkę posiekać z masłem, dodać sól i wodę, zagnieść ciasto. Zawinąć w folię i chłodzić w lodówce przez 30 minut.

Przygotowanie farszu:
brokuły oczyścić, podzielić na różyczki i blanszować przez około 2 minuty w osolonym wrzątku. Osączyć. Suszone pomidory pokroić w paseczki.

Przygotowanie sosu:
wszystkie składniki umieścić w pojemniku blendera i zmiksować. Sos doprawić solą i pieprzem.


Ciasto rozwałkować i wyłożyć nim natłuszczoną okrągłą formę do pieczenia tarty o średnicy 28 cm. Na cieście rozłożyć brokuły i pomidory, zalać sosem serowo-śmietanowym.

Formę wstawić do nagrzanego do 180 st.C piekarnika i piec przez około 30 minut, aż masa się zetnie (ja musiałam podnieść temperaturę do 200 st.C i piec kisz przez 50 minut - mam piekarnik gazowy grzejący tylko z dołu). Pięć minut przed końcem pieczenia kisz posypać orzeszkami piniowymi.





Przepis pochodzi z miesięcznika "Sól i pieprz" nr 10/2009, niczego w nim nie zmieniłam.





Cudawianki: "Edytka rzuciła hasło BROKUŁY! coś co kojarzy się jej z zielenią, a zieleń z wiosną! super! a potem przesłała przepis na quiche z brokułami i... przez moment zwątpiłam!

zawsze chciałam się zmierzyć z kiszem (bo taką podobno ma nazwę w kuchni polskiej ;-)), ale brakowało mi wiary w siebie! nie chciałam jednak marudzić i po analizie przepisu stwierdziłam, że tak, że muszę w końcu się z nim zmierzyć!


no i super! bo było megasmacznie, choć w moim przypadku to miłość od drugiego, nie pierwszego kęsa! (czytaj, quiche najlepiej smakował mi nie gorący, a lekko przestudzony!). teraz już wiem na pewno, że nie raz sięgnę po inny rodzaj kiszu, a już na pewno spróbuję klasyki, czyli quiche lorraine!

tymczasem zapraszam na wersję z brokułami!" - wersję Cudawianki znajdziecie TUTAJ.
wtorek, 08 marca 2011
Szybkie bułeczki bez drożdży i bez oczekiwania na wyrośnięcie. Jeśli będziecie mieć trochę więcej czasu rano na przygotowanie śniadania, możecie je zrobić przed posiłkiem, bo najlepiej smakują kiedy są jeszcze lekko ciepłe. Wspaniale pachną serem, są wilgotne i puszyste, nie trzeba dokładać wielu dodatków, bo same w sobie dobrze smakują.





Składniki (na 10 bułek):
- 200 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki soli
- 3 łyżki musztardy Dijon
- 25 g bardzo miękkiego masła
- pęczek drobno posiekanej natki pietruszki
- 170 g startego na drobnych oczkach sera żółtego
- 1 duże jajko
- 100 ml zimnego mleka
- 50 ml zimnej śmietanki 30%
- woda do posmarowania
- ziarna słonecznika i siemienia lnianego do posypania



Nagrzać piekarnik do 200 st.C.

Mąkę z proszkiem do pieczenia i solą wymieszać w misce. Wetrzeć masło i musztardę. Wsypać pietruszkę i ser.
W osobnym naczyniu wymieszać jajko, mleko i śmietanę, wlać do mąki i wszystkie składniki połączyć łyżką.

Ciasto przełożyć na posypany mąką blat, lekko wyrobić, rozpłaszczyć na grubość około 2 cm i wycinać szklanką sconsy, układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Posmarować wodą i posypać nasionami.

Piec przez około 15-20 minut. Wyjąć i jeść jeszcze ciepłe.





Przepis z blogu Niesamowite smaki, podałam z moimi zmianami.
czwartek, 03 marca 2011
Dziś Tłusty Czwartek, więc aby uczynić za dość tradycji usmażyłam pączki :)

Zamiast tradycyjnych z konfiturą wybrałam niewielkie, nadziewane czekoladą i obtoczone w cukrze. Udały się wspaniale - są leciutkie, puszyste i z chrupiącą skórką. Trudno oprzeć się pokusie, by wyciągnąć rękę po kolejny i kolejny...





Składniki (na około 45 pączków)
pączki:
- 45 g świeżych lub 21 g suszonych drożdży (robiłam ze świeżych)
- 3 łyżki drobnego cukru
- 60 ml ciepłej wody
- 250 ml ciepłego mleka
- 600 g mąki pszennej
- 3 jajka

nadzienie czekoladowe:
- 150 g gorzkiej czekolady
- 150 ml słodkiej śmietanki 36%


Przygotowanie ciasta na pączki:
w średniej misce wymieszać drożdże, 1 łyżkę cukru, wodę oraz mleko i odstawić pod przykryciem na 10-15 minut w ciepłe miejsce, aż zacznie tworzyć się piana.
W dużej misce wymieszać mąkę, 2 łyżki cukru, jajka oraz mieszankę drożdży i mikserem z końcówką z hakiem wyrobić składniki na jednolite ciasto. Przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i dalej wyrabiać ręcznie, podsypując w razie potrzeby mąką, jeszcze przez 5 minut. Następnie ciasto przełożyć do posmarowanej olejem miski, przykryć czystą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godzinę, aż ciasto podwoi objętość.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na oprószoną mąką stolnicę i rozwałkować na grubość 1 cm. Okrągłą foremką o średnicy 5 cm wyciąć placuszki. Ułożyć je na papierze do pieczenia w takich odległościach, by podczas wyrastania nie zlepiły się. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia jeszcze na 20 minut.


Przygotowanie nadzienia czekoladowego:
śmietankę zagotować i od razu wlać do miski z połamaną na kostki czekoladą. Mieszać, aż czekolada się rozpuści, a masa stanie się gładka i błyszcząca. Odstawić, żeby ostygła (od czasu do czasu mieszać).


Smażenie i nadziewanie pączków:
500 ml oleju rozgrzać w rondlu, i wrzucać porcjami wyrośnięte pączki. Gdy się zarumienią, przekręcić na drugą stronę i smażyć do zarumienienia. Po wyjęciu pączków układać je na papierowych ręcznikach, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Kiedy pączki trochę przestygną, nakłuwać je długą końcówką szprycy lub worka cukierniczego i wstrzykiwać porcje czekoladowego nadzienia. Obtaczać w drobnym cukrze.

Najlepiej smakują kiedy są jeszcze ciepłe.





Przepis ze "Złotej księgi czekolady" (podałam z moimi modyfikacjami - zmniejszyłam o połowę ilość czekoladowego nadzienia)
poniedziałek, 28 lutego 2011
Na początku miesiąca szukałam przepisu na tort dla mojej siostry. Musiał być smaczny (co jest chyba oczywiste), nie zbyt słodki i ciężki, a do tego wysoki i sporych rozmiarów, bo na urodzinowej imprezie miało być dużo osób. No i jeszcze chciałam, żeby było to coś nowego, coś, czego jeszcze nie próbowaliśmy. Po przeszukaniu internetu sięgnęłam po moje sprawdzone gazety kulinarne. I w końcu znalazłam - przepis na tort orzechowy z likierem miodowym, który zamieniłam na likier amaretto.

Tort wyszedł dokładnie taki jak chciałam, chociaż okazało się, że przepis trzeba znacznie zmodyfikować. Ponieważ na urodzinach siostry było nas tak dużo, że każdy dostał po cieniuteńkim kawałku, na swoje urodziny przypadające miesiąc po urodzinach siostry, postanowiłam upiec ten sam tort. No i dopiero teraz można było się w nim rozsmakować, a nawet zjeść dokładkę ;)

Miękkie czekoladowe blaty przełożone bitą śmietaną z orzechami i gorzką czekoladą smakowały rewelacyjnie. Niestety nie udało mi się go przekroić tak ładnie, żeby zachować warstwy, które nieco się rozmazały, ale na szczęście krojenie smaku nie zmienia ;)




Składniki
na ciasto:
- 6 jajek
- 3 łyżki zimnej wody
- 450 g cukru pudru
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- szczypta soli
- 120 g mąki pszennej
- 120 g mąki ziemniaczanej
- 6 łyżek (czubatych) ciemnego kakao
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

na przełożenie i dekorację:
- 1 litr słodkiej śmietanki 30%
- 8 łyżek likieru amaretto
- 4 łyżki zimnej wody
- 100 g czekolady gorzkiej
- 200 g orzechów włoskich + połówki do dekoracji
- 4 opakowania fixu do śmietany (ewentualnie 2)
- 3 łyżki wiórków czekoladowych



Przygotowanie ciasta:
oddzielić żółtka od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, zmniejszyć obroty miksera, wmieszać stopniowo dodawany cukier z cukrem waniliowym oraz zimną wodę. Następnie dodawać po jednym żółtka (każde następne dodawać dopiero kiedy poprzednie dokładnie połączy się z masą). 

Obydwa rodzaje mąki przesiać z proszkiem do pieczenia oraz kakao i po łyżce dodawać do masy i mieszać delikatnie drewnianą łyżką.

Tak przygotowane ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 26 cm wysmarowanej masłem i obsypanej mąką. Wstawić do rozgrzanego do 180 stC piekarnika i piec przez około 25-30 minut.
Po upieczeniu zostawić jeszcze przez 10 minut w otwartym piekarniku, potem wyjąć i ostudzić.

Ostudzone ciasto przekroić na trzy blaty, nasączyć 6 łyżkami likieru zmieszanymi z wodą.


Przygotowanie przełożenia:
500 ml śmietanki ubić na sztywno z dodatkiem 2 opakowań śmietan-fixu (niekoniecznie, ale ja dałam, żeby masa była trwalsza) i 2 łyżkami likieru. Łyżką delikatnie wmieszać drobno posiekaną czekoladę i orzechy (część orzechów  - ok. 1/3 odłożyć do dekoracji). Ja czekoladę i orzechy zmieliłam jak zwykle w ręcznej maszynce do ścierania, na tarczy z dużymi oczkami.

Dwa blaty ciasta posmarować gotową masą i przykryć trzecim.


Drugie 500 ml śmietany ubić z 2 opakowaniami śmietan-fixu, część (1/4) przełożyć do szprycy lub rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki. Resztą śmietany posmarować wierzch i boki tortu. Wzdłuż krawędzi tortu wycisnąć śmietanowe rozetki, środek posypać wiórkami czekoladowymi, a boki udekorować odłożonymi siekanymi orzechami.

Schłodzić w lodówce.


piątek, 25 lutego 2011
Obiecałam przepis na drugie z dań które przygotowaliśmy na ubiegłotygodniowych warsztatach kulinarnych w Makro, więc się z obietnicy wywiązuję. Wiem, że chodzi głównie o to, jak zrobić purée, ale podam przepis na całość, może ktoś się skusi ;)






Proporcje będą nieco orientacyjne, bo w Makro miałyśmy wszystkie składniki przygotowane - np. w miseczkach było już gotowe puree z groszku, więc nie wiem, ile groszku powinno się wykorzystać do jego zrobienia.

Składniki (dla 2 osób)
ryba gotowana na parze:
- 2 nie duże kawałki filetów z halibuta
- sól morska
- pieprz młotkowany
- olej roślinny
- natka pietruszki, kolendry i koperku
- pieprz cytrynowy
- ząbek czosnku

sos do ryby:
- 1 łyżka oleju roślinnego
- 1 szalotka
- 1 ząbek czosnku
- mały kawałek imbiru
- 2 łyżki ciemnego sosu sojowego

karmelizowana marchewka:
- 1 duża marchewka
- masło
- sól i cukier

purée z ziemniaków i groszku:
- 3 ziemniaki średniej wielkości
- 2 łyżki puree z zielonego groszku (ugotowany groszek przetarty przez sito z dodatkiem mleka)
- 10 g miękkiego masła
- 2 łyżki śmietany 30%
- sól i biały pieprz



Przygotowanie ryby:
do garnka z wodą do gotowania na parze wsypać trochę pieprzu cytrynowego, dodać przekrojony ząbek czosnku i ewentualnie kawałeczek imbiru. Wlać wodę, zagotować.
Miskę do parowania wyłożyć zieleniną, na niej ułożyć rybę posypaną solą morską, pieprzem i polaną odrobiną oleju. Przykryć i ugotować na parze.


Przygotowanie sosu do ryby:
szalotkę, czosnek i obrany imbir drobno posiekać, zeszklić na oleju, polać sosem sojowym, wymieszać i odstawić.


Przygotowanie marchewki:
pokroić na ukośne plasterki. W rondelku zagotować wodę, wsypać, doprawić cukrem i solą, włożyć marchewkę. Gotować przez około 1 minutę, osączyć i od razu przełożyć do zimnej wody.
Kiedy ostygnie, podsmażyć ją na rozgrzanym maśle, doprawić solą i cukrem, chwilę poddusić.


Purée z ziemniaków i groszku:
ziemniaki obrać, każdy pokroić na 3-4 kawałki. Wodę na ziemniaki postawić na gazie, kiedy zacznie parować, ale jeszcze się nie zagotuje (powinna mieć temp. 60 st.C) garnek zdjąć z gazu i wrzucić ziemniaki (spowoduje to, że skrobia która wydzieliła się w czasie obierania ziemniaków utworzy wokół nich "skorupkę", przez co po ugotowaniu będą chrupkie - cytuję Grzegorza Kazubskiego) Odstawić na około 10-15 minut. Następnie posolić, ugotować, odcedzić i ostudzić. Przetrzeć przez sitko do rondelka (najpierw można przecisnąć przez praskę, żeby purée było bardziej puszyste). Postawić na gazie, dodać masło i śmietankę, podgrzewać mieszając tylko do połączenia składników, dodać purée z groszku, doprawić do smaku solą i białym pieprzem, wymieszać.



Zielone purée przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki, wycisnąć z niego na talerze paski puree. Na nim ułożyć kawałki ryby, polać sosem, a obok ułożyć plasterki karmelizowanej marchewki.
 
1 , 2 , 3
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
SPIS TREŚCI
Kontakt
Księga Gości
Mój drugi blog - Haftowany
Inspirują mnie
Przepisy kulinarne Winiary
UWAGA
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Online Users
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi
stat4u